Mniej dni z zakazem ruchu dla najcięższych
Data publikacji: 27-01-2012
Resort planuje ograniczenie liczby dni, w które na drogi nie będą mogły wyjechać pojazdy powyżej 12 ton.
Zgodnie z projektem rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie okresowych ograniczeń oraz zakazu ruchu niektórych rodzajów pojazdów na drogach, kluczowe wyrażenie „od najbliższego piątku po dniu 18 czerwca”, zastąpione zostanie wyrażeniem „od ostatniego piątku czerwca”, skutkiem czego ilość dni objętych zakazem ruchu pojazdów i zespołów pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 12 ton w okresie wakacyjnym zmniejsza się o trzy dni. Ministerstwo chce w ten sposób pomóc nieco firmom transportowym, dla których każdy dzień przymusowego postoju to dotkliwe straty. Jest to w pewnym sensie przedłożenie interesów przedsiębiorców ponad komfort kierowców podróżujących w tych dniach po Polskich drogach. W dobie kryzysu tego rodzaju kompromisy wydają się jednak zrozumiałe.
red
Wasze komentarze (6)
Dodaj komentarzBoże, nie wierzę. Czyżby w końcu znalazł się minister, który jednak potrafi myśleć i liczyć? Chyba cofnę swoje obawy przed zawodowym PR-owcem i jednak przyznam, że gość chce zrobić coś porządnego. A może to tylko takie właśnie PR-owe mydlenie oczu? Czekam jeszcze na całkowite skasowanie zakazów jazdy dużym (jak za oceanem - chcesz, to jedź i pracuj, nie to nie), wydłużenie polskich zestawów do 25,25m i dostosowanie do nich dróg, a już w ogóle będę w siódmym niebie.
Pod warunkiem że będą drogi dla takich pojazdów. Bo siedzenie w korku za dymiącą mi w nos ciężarówka nie jest najprzyjemniejsze w jakiś upalny dzień.
Drogi to podstawa, ale nie ze względu na komfort jednostki, tylko ze względu na wydajność. A co do korka w upale, to przecież zawsze były i zawsze będą te dymiące ciężarówki. Bo to jest ograniczenie dla pojazdów powyżej 12 ton, czyli zazwyczaj w transporcie dalekobieżnym. Jednak ktoś musi przewieźć towar z hurtowni do sklepu i raczej nie są to rowery. Nawet gorzej. Są to stare samochody i ze względu na brak opłat drogowych w lokalnym transporcie mało kto będzie się kwapił do wymiany taboru. Poza tym, wywrotki jeżdżące na budowy również mogą być zwolnione z zakazu. W transporcie dalekobieżnym tabor jest zazwyczaj sporo młodszy i stosunkowo nowe pojazdy nie puszczą Ci "bąka" ani przez chwilę.
Trochę ironizuję z tym puszczaniem "bąków" przez transport. Ja rozumiem że ludzie musza pracować, samochody zarabiać etc, tylko trzeba też wziąść pod uwagę ruch jaki one generują. Mam porównanie co się dzieje w dni z ograniczeniem i bez. O wiele gorzej i mniej bezpiecznie jeździ się w dniach bez ograniczeń. Generalnie jestem za ograniczeniem ruchu samochodowego na rzecz innych środków transportu np kolej, no ale świat się zmienił w tej materii i nie wiem czy na lepsze.
Mniej bezpiecznie? Ja bym to rozwiązał raczej edukacją, jak należy się zachowywać wobec dużych pojazdów. Bo fakty mówią same za siebie, że duże pojazdy nie powodują takiego zagrożenia, jak pospolite osobówki. Więc wyedukować kierowców osobówek. Nauczyć, że ciężarówka nie jest tylko po to, by ją wyprzedzić, że siedzi w niej zazwyczaj człowiek z większymi predyspozycjami, wybudować dobrą sieć drogową chociażby dla ruchu tranzytowego i wtedy żadne zakazy, ani ich brak, nikomu nie będą uprzykrzały życia. Ja zawsze każdego uświadamiam, że na drodze nie należy widzieć we wszystkich wrogów, lecz wykazać się wyrozumiałością i koleżeństwem. Z pewnością efekt będzie lepszy.
Oj mógłbym polemizować. Nie gloryfikowałbym wysokiej świadomości kierowców ciężarówek. Są rodzynki ale są też osobnicy którzy z hulajnóg nie wyrośli.