Samochodem szkoleniowym na egzamin
Data publikacji: 31-08-2010

Szkoleniowcy mają już dość narzucanych przez WORD-y zbyt częstych zmian flot, które narażają ich na olbrzymie koszty. Propozycja, żeby posłużyły też do egzaminowania, jest ciągle aktualna.

Rozmowa z Kazimierzem Hajdą, posłem Prawa i Sprawiedliwości i członkiem podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o kierujących pojazdami.

– Środowisko szkoleniowe liczy na zmiany w kwestii samochodów, jednak jest podzielone. Część przedstawicieli chce konsorcyjnego wyboru auta do egzaminowania, którego dokonywałyby WORD-y w porozumieniu z organizacjami społecznymi zrzeszającymi OSK. Inni chcą raczej, żeby całkowicie zaprzestać przeprowadzania krzywdzących przetargów i umożliwić kursantom przystępowanie do egzaminu na wskazanym przez siebie samochodzie. Które rozwiązanie Pana zdaniem pomoże uzdrowić sytuację?

– Uważam, że podstawową rzeczą przy zdawaniu egzaminów na prawo jazdy jest to, żeby kursant miał możliwość, podkreślam – możliwość, a nie obowiązek zdawania egzaminu praktycznego na takim typie pojazdu, na jakim się uczył. Moje prywatne wieloletnie doświadczenie podpowiada mi, że każda przesiadka z jednego typu auta na drugi, nawet dla doświadczonego kierowcy, związana jest z koniecznością adaptowania się, trwającego wiele minut. Wchodzą tu w grę takie sprawy, jak charakterystyka pedałów gazu i sprzęgła, moment obrotowy silnika, tu częste gaśnięcie przy startowaniu, inne widoczności i perspektywa w lusterkach, czucie gabarytów auta, inny układ nie tylko dźwigni biegów, ale właściwie wszystkich przełączników, czyli świateł, kierunkowskazów, spryskiwaczy itd. A przecież zdający dodatkowo jest pod presją stresu związanego z tym, że jest to właśnie egzamin.

– Czyli kursant sam powinien zdecydować, na czym będzie egzaminowany?

 przeczytaj pełen wywiad TUTAJ

« powrót

Wasze komentarze (35)

Dodaj komentarz
1 2
456Dodany przez lolek (31.08.2010, 3:06 PM)

podpisuję się obiema rękami. chętnie przyjechałbym na egzamin swoim samochodem, który znam, lubię i się go nie boję.

520Dodany przez Brian (8.09.2010, 2:35 PM)

Zgadzam się

1583Dodany przez STUDENT (17.12.2010, 10:19 AM)

TEŻ SIĘ ZGADZAM

461Dodany przez juzek (31.08.2010, 10:44 PM)

A z jakiej racji ja jako właściciel samochodu mam go dawać w czyjeś ręce? A paszli von od mojego pojazdu. Ja płacę ubezpieczenie, co jeśli kursant (egzaminator) skasują go na egzaminie? Kto mi zwróci straty?

462Dodany przez Dyzio Lelek (31.08.2010, 11:40 PM)

Ot to to to. Prawdę gada juzek. Sęk w tym, że podpisuję się też pod tym co napisał lolek. No i jak te dwie prawdy pogodzić teraz ? Hę? Myślcie Panie i Panowie Instruktorzy ;-)

464Dodany przez Olcia (1.09.2010, 12:29 PM)

Oj Józek, Józek, przeczytałeś cały tekst? Nikt nie będzie chciał Twojego auteczka Ci na siłę zabierać. Jak doczytasz, to zobaczysz, że będziesz mógł dalej wysyłać kursantów na WORD-owskie auta. Tylko kto wtedy do Ciebie przyjdzie się szkolić.

1115Dodany przez Szamborek (29.10.2010, 9:07 PM)

Oj Olciu Olciu, przecież Józek nie wysyła kursantów do Wordu. Oni sami tam idą lub jadą. Z własnej nieprzymuszonej woli.

1817Dodany przez WESOŁY (19.01.2011, 5:13 PM)

KTO MÓWI O TWOIM RASZPLU 10 LUB WIĘCEJ LAT CZYTAJ I MYŚL CZŁOWIEKU TO CHODZI O POJAZDY NAUK JAZDY . POZDRAWIAM.

463Dodany przez Szerszon (1.09.2010, 7:44 AM)

Jeśli zmiana na dotychczasowych zasadach to niech przynajmniej rok wcześniej będzie wiadomo co dalej.A tu wszystko na ostatnia chwilę.

465Dodany przez Puc (1.09.2010, 12:43 PM)

Wystarczy wybierać taką szkołe, gdzie mają samochody takie jak na egzaminie. Taka samo robić jak bierze się dodatkowe jazdy. Proste

466Dodany przez egzaminator_egzaminatorów (1.09.2010, 1:41 PM)

Zgodzimy się na egzamin autem kursanta lub OSK pod warunkiem, że będziemy egzamin oglądać z helikoptera. Oczywiście cena lotu w opłacie za egzamin... Żaden z nas nie będzie ryzykował życiem, bo egzaminowani się do jakiejś "taczki" przyzwyczaili...

1116Dodany przez Szamborek (29.10.2010, 9:14 PM)

Te.... egzaminator_egzaminatorów, panie i władco... a w dupie to się nie poprzewracało czasem co? Przyzwyczailiście się po prostu do dobrego i jak szykują się jakieś zmiany to zasłaniacie się "bezpieczeństwem ruchu drogowego". Alergiki łolerne

467Dodany przez egzaminator (1.09.2010, 1:48 PM)

Jako egzaminator muszę każdym autem z WORD-u kierować - bo jak wrócę do WORDU-u po niezdanym egzaminie. To niech i kursant umie każdym autem kierować... albo to kierowca albo fryzjer.

1117Dodany przez Szamborek (29.10.2010, 9:21 PM)

Następny mundry specyjalista od wszystkiego... Jak bym ci podstawił moje auto to na pewno byś pierwszego zadania nie zrobił i z bezpieczną jazdą też byś miał kłopot w czasie jazdy miejskiej. Są 3 tylko takie rodzynki w Polsze. I nie kierowca tylko kierujący spycjalisto łegzaminatorze

468Dodany przez instruktor (1.09.2010, 1:51 PM)

Sorry ale czym ja będę szkolił jak moje auto będzie na egzaminie?

469Dodany przez instruktor (1.09.2010, 1:53 PM)

No chyba, że kursant zapłaci mi 200 zł/za dzień +benzyna i amortyzacja tytułem wyrównania strat...

1118Dodany przez Szamborek (29.10.2010, 9:25 PM)

Instruktor... Nie chcesz nie musisz. Czytaj ze zrozumieniem. 200 złotych sie zachciewa od osoby. I co może jeszcze loda poziomkowego od blondynki?

470Dodany przez Lilek (1.09.2010, 2:50 PM)

Jak nie będziesz chciał, to nie będzie. Ludzie czytajcie dokładnie te teksty.

472Dodany przez ella (1.09.2010, 3:38 PM)

Kto zapłaci instruktorowi za jazdę z kursantem na egzamin. Przecież kursant sam nie pojedzie a np. trzy godziny pobytu w WORD to koszt 120zł. A jak ktoś weźmie egzamin łączony to czasami jeszcze dłużej.

471Dodany przez Egzamol (1.09.2010, 2:56 PM)

Na stornie szkola-jazdy.pl pod artykułem Wiceprezes federacji pisze, że są za tym, więc szykować auta do egzaminów. Haha:) Narzekaliście na WORD-y, że musicie wymieniać auta, to macie.

1 2