Kursanci wrobili instruktora?
Data publikacji: 06-09-2010

Doświadczony instruktor ze Zduńskiej Woli został oskarżony o sfałszowanie dokumentów i wyłudzenie pieniędzy od kursantów. W rzeczywistości zrobił im przysługę, by na egzamin w WORD-zie nie musieli czekać długie miesiące. Wypisał im zaświadczenia o ukończeniu kursu, zanim go odbyli.

Jest wiosna 2008 r. Do jednej ze szkół jazdy w Zduńskiej Woli zgłasza się pani Barbara [imię zmienione red.]. Zawiera umowę, że szkolenie w zakresie kategorii B odbędzie się w następującej kolejności: potwierdzenie odbycia szkolenia w odpowiednich dokumentach, wystawienie zaświadczenia ukończenia kursu nauki jazdy, ustalenie terminu odbycia egzaminu państwowego w WORD w Sieradzu, faktyczne przeprowadzenie szkolenia. Po otrzymaniu zaświadczenia o ukończeniu kursu zrezygnowała ze szkolenia i zażądała zwrotu pieniędzy. Zagroziła, że jeżeli ich nie dostanie, zgłosi oszustwo na policji i pójdzie do mediów.

– Wszyscy inni, którzy zawarli powyższą umowę, posiadali pełną zdolność do czynności prawnych. Działali świadomie i wiedzieli, jakie dokumenty podpisują, głównie karty przeprowadzonych zajęć. Nie byli zmuszani do jakichkolwiek działań ze strony OSK – mówi pan Marek, który miał przeprowadzić z kursantami szkolenie.

Pani Barbara namówiła kilka jeszcze innych osób do oskarżenia instruktora o wyłudzenie pieniędzy.

– Nie wiem, co spowodowało, że postąpili w ten sposób. Nie potrafię tego zrozumieć. Nie wiem, czym się kierowali. Nigdy w przeszłości nie spotkałem się z podobnym przypadkiem. Być może było to działanie konkurencji – żali się pan Marek. – Szkoła, w której pracowałem, nigdy nie miała zamiaru nie wywiązać się z umowy, jak również nie miała zamiaru wyłudzić pieniędzy od kursantów. Ja byłem gotowy do przeprowadzenia zajęć praktycznych zgodnie z wcześniejszymi zobowiązaniami zawartymi w umowie. Działałem w dobrej wierze i nigdy nie miałem zamiaru odstąpić od przeprowadzenia zajęć praktycznych.

Najpierw zaświadczenie, później kurs

Dlaczego pan Marek wypisał zaświadczenie o ukończeniu kursu, choć w rzeczywistości zajęcia nie odbyły się?

 

CZYTAJ DALEJ

« powrót

Wasze komentarze (6)

Dodaj komentarz
515Dodany przez Juzek (6.09.2010, 1:24 PM)

To jest stała praktyka bo ludzie zapominają jak się jeździ a szkoda im kasy na jazdy przedegzaminacyjne, więc im się idzie na rękę. Aż dziw,że jakieś łosie zamiast po rękach całować mają o to pretensje...

516Dodany przez Juzek (6.09.2010, 1:25 PM)

chyba że kolo wziął kasę i się nie wywiązał.... o to co innego.

2938Dodany przez ydJDMNHduwHBHl (1.08.2011, 3:01 AM)

This article aciheevd exactly what I wanted it to achieve.

2955Dodany przez hxZnhclOOCjHdWJ (1.08.2011, 11:14 AM)

U9OSpt smpqnrmrtzru

2979Dodany przez FVAGlrxGguYfHY (3.08.2011, 11:49 AM)

L98YQs wowpmroukfvb

517Dodany przez Jozenek (6.09.2010, 5:18 PM)

W karcie były podpisy to i zajęcia były:) A jak nie to ta laska też ma ciepło za potwierdzenie nieprawdy. Więc niech się szykuje na wydatek, bo bez grzywny się nie obejdzie.