Egzamin własnym samochodem? Zapomnijcie
Data publikacji: 29-09-2010

Posłowie nie zgodzili się, by kursanci mogli zdawać egzamin praktyczny na prawo jazdy na własnym samochodzie, na swój wniosek i koszt.

Propozycję, by dopuścić do egzaminu praktycznego, oprócz pojazdu pozostającego w dyspozycji WORD-u, również pojazd będący w dyspozycji osoby egzaminowanej (na jej wniosek i koszt) zgłosiła Ogólnopolska Izba Gospodarcza Ośrodków Szkolenia Kierowców. OIGOSK zaproponowała nadanie art. 52 ust. 1 Ustawy o kierujących następującego brzmienia: „ Praktyczna część egzaminu państwowego w zakresie uzyskiwania uprawnienia do kierowania pojazdami silnikowymi jest prowadzona pojazdem pozostającym w dy­spozycji:

1) wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego lub

2) osoby egzaminowanej na jej wniosek i koszt.

Niestety, podczas posiedzenie podkomisji, 23 września, posłowie propozycję odrzucili. OIGOSK nie daje jednak za wygraną i zapowiada próbe przeforsowania poprawki podczas posiedzenia komisji, które odbędzie się w październiku.

więcej szczegółów CZYTAJ TUTAJ na www.szkola-jazdy.pl

 

« powrót

Wasze komentarze (30)

Dodaj komentarz
1 2
577Dodany przez piolip74 (29.09.2010, 12:58 PM)

to jest bardzo dobra myśl aby zdawać na samochodzie którym się jeździło podczas kursu ale to nie dojdzie do skutku przecież ktoś musi się nałapać kasy:((((

580Dodany przez dyd (29.09.2010, 3:55 PM)

A co za problem zdawać na innym samochodzie? Jak ktoś nie potrafi się przystosować do innego samochodu to nie powinien się ubiegać o prawo jazdy.

587Dodany przez Taki sobie stary praktyk (30.09.2010, 1:10 AM)

Dyd napisał:"A co za problem itd..." Dydu, a ile ci płacą za takie wyniosłe myśli? Stałość pensji zagrożona bo pewnie na tym niżu już cie wzięli na Umowę zlecenie, to i sobie w komentarzach dorabiasz...

588Dodany przez Taki sobie stary praktyk (30.09.2010, 1:13 AM)

Jak klient dostanie już do ręki upragnione prawko po egz. na aucie "zabezpieczonym", to nie przejmuj się, przystosuje się do "innego" ale już własnego auta. A jak bym ciebie wsadził do mojego auta, to też byś mądralo nie zdał na byle klaksonie, choć pewnie jesteś równie stary praktyk.

579Dodany przez ee (29.09.2010, 2:23 PM)

w domyśle WORD-y...

584Dodany przez deklu (29.09.2010, 7:27 PM)

Jeszcze raz powiem: ja wy sobie wyobrażacie zdawanie egzaminu na moim pojeździe? Czyli co: ja mam uczyć a później kwitnąć przed WORD-em aż kursant na moim aucie zda? A kto mi za to zapłaci? Co wy jaracie?

589Dodany przez Taki sobie stary praktyk (30.09.2010, 1:18 AM)

Deklu, młodyś pewnie to i wyobraźnię masz słabą, kiedyś tak się zdawało i nie było problemów. Problemem jest brak organizacji i bezsensowne przepisy których kurczowo trzyma się lobby wordowskie oraz niektórzy instruktorzy z klapkami na oczach.

590Dodany przez Taki sobie stary praktyk (30.09.2010, 1:21 AM)

Tacy wiesz, nic w prawo nic w lewo tylko w jedynie wytyczonym kierunku. No i polecam podyplomowo kierunek logistyką zwany.

594Dodany przez deklu (30.09.2010, 11:37 AM)

Taki sobie stary praktyk to żeś wzioł i błysnął. Teraz jedziemy dalej. Niech ci kursant skasuje auto. Czekasz na naprawę powiedzmy miesiąc. I na czym szkolisz w tym czasie? Więc puknij sie w dekiel, bo chyba cie demencja dopadła.

593Dodany przez deklu (30.09.2010, 11:35 AM)

Taki sobie stary praktyk to żeś wzioł i błysnął. Skalkuluj: 5 kursantów wyszkoliłeś powiedzmy w ciągu miesiąca. Tych samych pięciu chcesz na egzamin dowozić i dać im auto do zdawania. Jeżeli zdadzą za pierwszym razem jesteś 5 dni w plecy. A jeśli nie zdadzą za pierwszym razem?

585Dodany przez gosc (29.09.2010, 9:39 PM)

Bardzo dobrze że się nie zgodzili, a kto by odpowiadał za obcy samochód

591Dodany przez Taki sobie stary praktyk (30.09.2010, 1:24 AM)

Gościu - jeśli chodzi o odpowiedzialność, to jest coś takiego jak ubezpieczyciel. Ktoś coś takiego kiedyś wymyślił, sprawdza się winnych krajach to i dlaczego w Polsce nie może?

595Dodany przez egzekutor (30.09.2010, 2:18 PM)

Ciekawe stary że ci ubezpieczyciel zapłaci za postój na warsztacie. A ze stania chleba nie ma, chyba że jesteś żigolakiem.

596Dodany przez Taki sobie stary praktyk (1.10.2010, 12:50 AM)

A no widzisz, trzeba tylko przeżyć taką sytuację, a później ma się to, no ... "doświadczenie". Firma się zwie PyZyŁu żeby nie robić krypto reklamy. Zderzenie bez winy instruktora ani kursanta. Nikt nie ucierpiał.

597Dodany przez Taki sobie stary praktyk (1.10.2010, 12:51 AM)

Ucierpiało za to auto i to bardzo mocno. Wypłacono oczywiście z OC sprawcy odszkodowanie. Dodatkowo za utracone a przewidywane zyski firma ubezpieczeniowa też zapłaciła (chociaż tu muszę od razu powiedzieć, że była sprawa w sadzie bo nie za bardzo chciała).

598Dodany przez Taki sobie stary praktyk (1.10.2010, 12:53 AM)

Ale podstawa pod te "przewidywane" a jednocześnie "pewne" zyski była na tyle mocna, że sąd przychylił się do naszej argumentacji. Wszystko to kwestia odpowiedniej organizacji oraz dokumentacji. I to samo dotyczy szkolenia jak i egzaminowania kandydatów na kierowców.

599Dodany przez Taki sobie stary praktyk (1.10.2010, 1:02 AM)

Nadmienię tylko, iż po odsprzedaży tego co zostało z L-ki plus odszkodowanie, kupiliśmy nowy (nieco droższy) samochód, który służy do tej pory już tylko niestety jako samochód prywatny, ponieważ w WORD (w międzyczasie) były dwa przetargi.

605Dodany przez deklu (4.10.2010, 4:39 PM)

Stary praktyk obudziłeś się już? Powiedz stary co ty podpalasz?

653Dodany przez cinek (20.10.2010, 11:34 AM)

Co to w ogóle za temat? Samochody egzaminacyjne są nowe, wypieszczone, więc jaki jest sens zdawania na samochodach własnych?! Wyobrażacie sobie co by się działo w WORDach? Otwarty parking, rotacja samochodów, dodatkowe uciekające minuty w postępowaniu egzaminacyjnym! Ludzie litości..

1746Dodany przez adfaqsu (3.01.2011, 4:05 PM)

Ale tutaj dziwnych komentarzy...

1 2