Jazda w warunkach fikcyjnych
Data publikacji: 26-01-2012
Jazda w warunkach specjalnych jest obecnie obowiązkowym elementem praktycznego szkolenia kierowców zawodowych w ramach kwalifikacji wstępnej i kwalifikacji wstępnej przyspieszonej kierowców wykonujących przewóz drogowy jest szkolenie praktyczne z jazdy w warunkach specjalnych. Szkolenie to ma na celu podniesienie kwalifikacji kierowców i umiejętności zachowania w trudnych warunkach drogowych, np. na lodzie czy mokrej nawierzchni.
Zgodnie z polskim prawem szkolenie z jazdy w warunkach specjalnych może odbywać się na obiekcie szkoleniowym spełniającym określone wymagania lub na symulatorze jazdy.
Na chwilę obecną w Polsce zarejestrowanych jest 21 Ośrodków Doskonalenia Techniki Jazdy. W chwili wprowadzenia w życie obowiązku odbywania szkolenia wszyscy spodziewali się, że w Polsce powstaną obiekty przypominające te zza zachodniej granicy – jakością nawiązujące do torów Formuły 1.
U nas tę jakość zagwarantować miały surowe przepisy. Miejsce do szkolenia, na mocy Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 1 kwietnia 2010 r. w sprawie szkolenia kierowców wykonujących przewóz drogowy, powinno składać się z następujących elementów infrastruktury:
co najmniej jednej płyty poślizgowej prostokątnej, płyty poślizgowej stanowiącej co najmniej wycinek pierścienia o kącie rozwarcia nie mniejszym niż 120 stopni, toru szkoleniowego.
Jednak rzeczywistość w wielu przypadkach dalece odbiega od wymagań określonych w przepisach. Jak ustaliliśmy, praktycznie każdy obiekt ma większe lub mniejsze niedociągnięcia. Największe zastrzeżenia budzi stan nawierzchni płyt poślizgowych. Część z obiektów zlokalizowana jest na dawnych lotniskach lub placach przeładunkowych. W większości brakuje poprawnie oznaczonego i wyposażonego punktu ratownictwa. Równie dużą rzadkością są profesjonalne system nawadniania, zastępowane dziurawymi wężami strażackimi lub zraszaczami ogrodniczymi.
Przykład 1 - Mława
Zajrzyjmy do ODTJ-otu w Mławie przy ul. Kolejowej. Obiekt szkoleniowy znajduje się na terenach przemysłowych zlokalizowanych przy torach kolejowych. Jest to wąski i długi pas asfaltowo-betonowy otoczony z trzech stron nasypami i odgrodzony od torów kolejowych. Obiekt sprawia wrażenie zapomnianego zrujnowanego terenu przemysłowego. Ośrodek, pomimo pozornego ogrodzenia, jest praktycznie ogólnie dostępny. Ogrodzenie jest dziurawe, teren nie jest dozorowany. Widoczni są kręcący się po obiekcie zbieracze złomu i amatorzy napojów wyskokowych.
Na terenie obiektu znajduje się budynek o niewiadomym zastosowaniu. Jego przenośna forma i podłączenie jedynie do instalacji elektrycznej pozwala sądzić, że nie posiada on pełnego węzła sanitarnego. Sugeruje to również znajdująca się nieopodal przenośna toaleta. Infrastruktura szkoleniowa pozostawia wiele do życzenia.
W ośrodku występuje jedna płyta poślizgowa stanowiąca co najmniej wycinek pierścienia o kącie rozwarcia nie mniejszym niż 120 stopni. Stanowi ją asfaltowy łuk wylany na asfaltowo-betonowym podłożu. Należy zwrócić uwagę na specyficzne zorientowanie geometryczne płyty uniemożliwiające praktycznie dynamiczny wjazd na nią nie tylko samochodem ciężarowym, ale również osobowym. Kolejnym interesującym elementem jest sposób wylania łuku. Wylewka nie została wykonana na poziomie reszty płyty. Różnica poziomów jest na tyle duża, że może stanowić realne zagrożenie w razie niekontrolowanego opuszczenia płyty. Strefy bezpieczeństwa mają nierówną powierzchnię poprzerastaną roślinnością. Z jednej strony kończą się skarpą, z drugiej głębokim rowem. Ewidentnie stanowi to zagrożenie dla bezpieczeństwa. Powierzchnia płyty pokryta jest białą farbą.
Przykład 2 - Bydgoszcz
To dopiero początek. Przejedźmy się do ODTJ-otu w Bydgoszczy. Ośrodek znajduje się na terenie Polskiego Związku Motorowego. Ale nie jedźmy w niedzielę, bo możemy zostać niemiło zaskoczeni. Co niedzielę na terenie ośrodka odbywa się bowiem… giełda samochodowa. Infrastruktura znajdująca się na tym obiekcie jest ewidentnie podporządkowana celom handlowym. Wszelkie trasy dojazdowe pomiędzy poszczególnymi elementami infrastruktury ODTJ-otu są tak naprawdę bazarowymi alejkami zbudowanymi z płyt betonowych. Dodatkowo na terenie regularnie rozmieszczone są betonowe kosze na śmieci i latarnie. Z terenem sąsiaduje ogrodzony asfaltowy tor.
Płyta poślizgowa prostokątna wytyczona jest na powierzchni z płyt betonowych pokrytej białą farbą. Nawierzchnia jest ewidentnie nierówna i zniszczona. W strefach bezpieczeństwa znajdują się przeszkody takie jak betonowe kosze na śmieci, przyczepa czy też nieutwardzona nawierzchnia.
Spójrzmy, jak powinny wyglądać profesjonalne ośrodki szkolenia jazdy w warunkach specjalnych. Zajrzyjmy za zachodnią granicę. W Niemczech szkolenia takie organizuje m.in. popularny ADAC, czyli niemiecki automobilklub. Tory szkoleniowe znajdują się nieopodal wszystkich większych miast.
Polskie obiekty ośrodków doskonalenia techniki jazdy posiadają wpisy upoważniające do realizowania szkoleń w zakresie praktycznie wszystkich kategorii prawa jazdy. Oznacza to, że powinny spełniać wymagania określone w Rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 10 kwietnia 2008 r. w sprawie wymagań dotyczących prowadzenia ośrodka doskonalenia techniki jazdy, egzaminowania kandydatów na instruktorów techniki jazdy, postępowania z dokumentacją związaną z prowadzeniem szkoleń oraz wzorów stosowanych dokumentów.
Mimo tego wszystkie ośrodki doskonalenia techniki jazdy wykorzystujące te obiekty legitymują się aktualnym zaświadczeniem wydanym przez stosowny urząd wojewódzki. Skłania to do postawienia pytania: na jakiej zasadzie realizowany jest proces oceny spełnienia przez obiekt i przedsiębiorcę wymagań i dalsza kontrola nad ODTJ-ami?
Mikołaj Radomski
Maciej Piaszczyński
Wasze komentarze (5)
Dodaj komentarzI co i nic. Nadzór to fikcja, ministerstwo ma wszystko w d... wojewodowie tym bardziej. Pisać można i nic to nie daje.
Fikcja Fikcją Fikcję Pogania.
kasa... i tyle, ino jak się czują co co przepisy uchwalali
Zawsze można pojeździć na symulatorze. Dobrą kawke wypić, po co moknąć na płytach poślizgowych, paliwo takie drogie, a i o wypadek nietrudno. LOBBY zadziałało i do rozporządzenia dopisało taka metodę i sprzęt stosowny załatwiło w sklepiedo kupienia i kpienia z realnego biezpieczeństwa jazdy.
jak już to zacznie hulać to dziennikarze powinni rzetelnie sprawdzić kto jeździ, jak jeździ i ile jeździ bo się może okazać, że ludziki na papierze jeżdżą, znaczy kwity podpisują